Strona główna
  rumień zakaźny zdjęcia skóry

ŻYCIE I ŚMIERĆ /cytaty i nie tylko.../

Temat: Rumień zakażny czyli chwile grozy..
Rumień zakaźny na policzkach jest w postaci plam,wyglada faktycznie
jak rumien,wyraznie odgraniczony kolorem i granica.Diopiero po 3,4
dniach wygladala na cala w rumieńcach,nie byly juz tak wyrazne.One
sa b.czerwone,nie wyglądaja naturalnie.Maz ma dzis wlasnie takie
policzki-jakby dostal w twarz,albo spalił na słoncu te
policzki,ostro czerwone.Przy czym jak jest chlodno,to ten rumien
zanika,b.ostro reaguje na slonce,wtedy sie robi czerwony na maxa.
Wysypka pojawia sie zazwyczaj najpierw na rękach dopiero potem na
nogach chociaz u corci bylo na odwrót.Wysypka
jest...rozlana,nieregularna, mi sie skojarzyla z wysypką po
poparzeniu pokrzywą,takie plamki to sa.moja pediatra nazwala to ze
sie układają w girlandy.Nie jest wypukla.Meza swędzi,corci nie
swedzialo.Skora faktycznie sucha w tych miejscach.

zdjęcia w tym linku sa identyczne co miala corka i ma mąż-takie same
policzki a i wysypka praktycznie identyczna:
www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/6550_rumie%C5%84_zaka%C5%BAny_inne.html



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,57971,94506339,94506339,Rumien_zakazny_czyli_chwile_grozy_.html



Temat: 4-letni synek. Potrzebna pomoc/rada/wsparcie/info
4-letni synek. Potrzebna pomoc/rada/wsparcie/info
20.06. po rodzinnej wycieczce w trakcie wieczornej kąpieli na prawej
łopatce synka znalazłem kleszcza.
Kleszcz był jakiś taki jasny. Nie był jeszcze opity krwią. Myślałem,
że tylko chodzi po pleckach syna i jeszcze się nie wbił. Wyglądało,
że całą głowę ma na wierzchu. Jak go wziąłem w rękę poczułem bardzo
delikatny opór - pociągnęło skórę, ale naprawdę bardzo delikatnie.
Mały nawet się nie zorientował. Po zdjęciu kleszcza w promieniu
kilku cm od miejsca ukąszenia syn miał lekko jaśniejszą (bladą)
skórę. W niedzielę i w poniedziałek obserwowałem to miejsce i nic
więcej nie było widać.
Przez 2 dni nic nie było widać w tym miejscu i się uspokoiliśmy. W
środę wieczorem (24.06)zaobserwowaliśmy czerwoną plamkę, podłużną,
wielkości kilku cm.
Zaczęliśmy czytać i się zaczęło...
Wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy z wielu rzeczy.
Dużo pomogła szybka odpowiedź z punktu informacyjnego na
www.borelioza.org/.
Plamka nigdy nie miała charakterystycznej obwódki, ale wiem już że
to o niczy mnie przesądza. Lekarze mówili, że to po ugryzieniu
typowe. Tylko dlaczego pojawiła się dopiero po kilku dniach?
W Gdańsku wszyscy lekarze reprezentują podejście tradycyjne i nie ma
z kim rozmawiać.
Kierując się wskazówkami z forum zrobiliśmy 29.06. badania krwi w CB
DNA w Poznaniu:
701 Panel INFEKCJI ODKLESZCZOWYCH - identyfikacja 4 patogenów: B.
burgdorferi, B. divergens, B. henselae, M. pneumoniae; jakościowo,
Real-Time PCR
Lada dzień powinien być wynik.
Wizyta w przychodni i na izbie przyjęć szpitala zakaźnego nie
przyniosła żadnego efektu - "Leczy się objawy a nie podejrzenie. Jak
zmiana na skórze się zwiększy wtedy zobaczymy. To nie ma obwódki,
więc to nie jest rumień boreliozowy".
Trzeci z kolei lekarz (wskazany przez znajomą lekarkę) zapisał
antybiotyk (jak sam przyznał na wszelki wypadek). Amoksycylina. 21
dni 2x dziennie 8,25 ml (waga synka 17 kg). Po kuracji
antybiotykowej ma być test ELISA. Czy Waszym zdaniem ma to sens? Czy
np. podawać samemu Citrosept? Ponieważ informacje są rozbieżne pytam
o radę.
Jesteśmy na takim etapie że już czytanie forum wprowadza nam w
glowach zamieszanie bo każdy przypadek jest inny, więc
postanowiliśmy opisać nasz.
1. Co sądzicie o takim sposobie leczenia? Dawki, czas kuracji, inne?
2. Czy w przypadku wyników DNA negatywnych radzicie przerwać
wcześniej antybiotyk? Mały dużo chorował i ma odporność i tak bardzo
niską.
3. Czy coś więcej podawać już teraz? (nie wiadomo czy synek na pewno
coś złapał).
4. Jak coś niedobrego pokażą testy DNA co dalej?

Bardzo proszę o wszelkie rady i pomoc. Bardzo się boimy.
Leszek

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,26140,97545229,97545229,4_letni_synek_Potrzebna_pomoc_rada_wsparcie_info.html


Temat: Kleszcz w nodze - moja historia
sorki niedokończyłem i już przypadkowo wysłałem

Późnym wieczorem zauważyłem coś małego, czarnego, przyczepionego do skóry na
nodze. Miałęm wcześniej kleszcza kilka razy, ale to coś wyglądało trochę
inaczej. To był taki mały czarny odwłok jakiegoś insektu. Nie widziałem żadnych
nóżek. Pod reką miałem igłę wiec postanowiłem to wyciągnać. Tylko że zamiast to
wyciągnać, to jakimś trafem ten insekt dostałe się pod skórę, a z tamtąd już nie
dałem rady go wyciągnać. Starałem się nie panikować i stawierdziłęm, że za dwa
dni wracam do Polski wiec tam bez problemu pójdę do lekarza i mi to wyciągnie. Z
resztą Irlandczycy mówili że oni żadnych niebezpiecznych owadów nie mają i że
jak weszło to pewno samo niedługo wyjdzie!!!! Powiedzieli że u nich jest
aptekarz i on będzie wiedział co mam robić, wiec jak się bardzo martwię to mam
iść do niego. Jednak aptekarz stwierdził, że to nic groźnego i że trzeba to
tylko przemyć czymś.
Dodam jeszcze że wracałem auotobusem, a to zajęło kolejne 2 dni.
U chirurga stawiłem się niezwłocznie po przyjeżdzie do kraju. Chirurg po lekkim
nacięciu jednak nic nie znalazł. I tu się lekko zdziwiłem.
Szukałem w internecie, co to mogło być. I w sumie jak widziałem niektóre zdjęcia
kleszczy w ciele(takich opitych) to właśnie tak to wyglądało - to co mi weszło w
nogę.
Rzadnego rumienia w miejscu ukąszenia nie było.
Po tygodniu od incydentu z kleszczem zaczął się ból. Napoczątku lekki w nodzę -
tej gdzie był kleszcz. Kolejnego dnia bolała mnię ręka, potem zaczęłą druga ręka
boleć, kolejno plecy, biodra, kolana, łokcie. Te " rozchodzenie się bólu" trwało
kilka dni. Po tygodniu bolały już mnie wszystkie stawy(nawet palce) i mięśnie.
Trudno mi opisać ten ból - to coś pomiedzy dziwnym mrowieniem a zakwasami, jakie
miewałem dużo wcześniej jak się przetrenowałem na siłowni.
Udałem się wiec do Poradni chorób zakaźnych. Tam dali mi unidox 2 razy dziennie
po 100 mg na 4 tygodnie i powiedzieli, że ból po tygodni minie i powinno być ok.
Po podaniu pierwszej dawki unidoxu(wieczorem) nie spałem całą noc. To dopiero
był ból!!! - wszystkie objawy się bardzo nasiliły. I zacząłem odczuwać kłucie w
sercu.
Kolejnego dnia udałem się na izbę przyjęć do szpitala zakaźnego - wiedziałem że
coś jest nie tak.
Tam zbadali mi krew i uznali, że nic mi nie jest!!!! - że jestem zdrowy!!!!!!
Na moją sugestię, że to może bolerioza powiedzieli mi, że na pewno nie - bo nie
mam rumienia i gorączki. Powiedzili że takie bóle przy boleriozie pojawiają się
dopiero po kilku latach a najszybciej to po kilku miesiącach!!!!
Także "zdrowy" z receptą na ketanol wróciłem do domu.
Wiedząc, że to jakiś absurd, że nigdy wcześniej nie miałem takich objawów,
zdobyłem telefon do pani doktor z Krakowa i już po dwóch dniach byłem u niej na
wizycie. Potwirdziłe że to może być bolerioza i zapisała antybiotykoterapie.
Do dzisiaj jestem na antybiotykach, czasami jest lepiej, czasem gorzej,
sztywność szyji jak się pojawia jest dla mnie najbardziej uciążliwa.
Nie wiem czy to borelioza, czy jakieś inne choroby odkleszczowe. - właśnie
jestem na etapie robienia badań w lublinie na koinfekcjie i w poznaniu PCR na
boreliozę - ale mam nadzieję że jeszcze z tego wyje!!!

Najgorsze jest to, że tego wszystkiego mógłbym uniknąc gdybym wiedział jak się
na początku za tego kleszcza zabrać. Moja wina jest tu bezsporna, ale cóż tego
już nie zmienię.

Mam pytanie, Czy ktoś z was słyszał o niewyjęciu w ogóle kleszcza z ciała?
Jeżeli tak to jak to się skończyło?

A tak przy okazji to życzę wszystkim mroźnej zimy, żeby te małe czarne(wiadomo
co) po zdychały i wymarzły wszystkie!!!!!







Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,26140,71669943,71669943,Kleszcz_w_nodze_moja_historia.html


Temat: mialam ok 50 kleszczy,poradzie mi cos, Prosze
mialam ok 50 kleszczy,poradzie mi cos, Prosze
pochodze z Ukrainy,z pod Lwowa. Jako dziecko biegalam po
podworku,lazilam po drzewach, czesto chodzilam do lasu. Kleszcze
mnie "lubily", mialam ich wielu. Usuwalam je sama lub rodzice.
Pamietam nawet raz jak mialam na szyi w okolicy tetnicy, mama mi
usuwala i zostala glowa i zeby nie bylo zakazenia rozciela mi skore
zyletka i igla wydlubala to co zostalo. Do lekarzy sie nie chodzilo,
bo to bylo normalne.
dodam tez ze jako dziecko i do 15 roku zycia mieszkalam w domu gdzie
byl pies i zawsze wiele kotow, pchly skakaly po domu w ogromnych
ilosciach i gryzly mnie. Sczury nie raz wchodzily do domu, jeden raz
mnie nawet ugryzl,jak ratowalam go od kota.Rodzicom sie nie
przyznalam bo balam sie lania.
Nigdy nie slyszalam o zagrozeniu.
W Polsce jestem od 7lat itu tez mialam kilka kleszczy.
Jak bylam w ciazy mialam 4 kleszczy, usunelam je sama i nie poszlam
z tym do lekarza , balam sie ze wysmieja mnie. Dodam tez ze nie
mialam nigdy rumienia. Dziecko sie urodzilo zdrowe, w terminie, moze
troche za male bo 3,040 kg Ale lozysko mialam z wielka wada,
dokladnie nie wiem o co chodzi (mam zdjecia),ale lekarze mowili mi
ze mialam duzo sczescia, bo duzo nie brakowalo a zalalo by krwia i
mnie i dziecko. Mowili tez ze nigdy nie spotkali sie z czyms takim.
Moj synek na poczatku mial bardzo dlugo zoltaczke fiziologiczna,
przez 3 miesiace byl bardzo podwyzszony poziom bilirubiny. Poza tym
nie chorowal do 8 miesiaca zycia, pozniej antybiotyk dostawal
wprawie co miesiac.(nawracajace infekcje gornych drog oddechowych)
Rozwijal sie dobrze, szybko zaczal chodzic, pierwsze slowa wymiawial
jak mial 11 miesiecy. Jk skonczyl 20 miesiecy jego stan zdrowia
zaczal sie pogarszac, pojawily sie objawy autyzmu, przestal jesc,
cofnal sie w rozwoju. od sierpnia zeszlego roku nie choruje i nie
dostawal juz wiecej antybiotykow.
Dwa miesiace temu znalazlam u synka kleszcza. Pojechalam do szpitala
aby go usuneli, i dostal antybiotyk na 5 dni Sumamed. Od tego czasu
cofnal sie jeszcze bardzie juz zupewnie nic nie mowi tylko powtarza
te same dzwieki jak by medytowal HMM-HMM, zaczal tez wykrecac sobie
rece, kreci nadgarstkami, i wszystko co sie da klepie dlonia.
Poszlam z nim do lekarza i poprosilam o skierowanie do poradni
chorob zakaznych. odrazu na nastepny dzien przyjeli i zrobili
badania, wyniki za miesiac, czyli zostaje na dzien dzisiejszy jescze
10 dni czekania.
Siedze w domu czytam to forum ,i wariuje, slabo mi sie robi.

Powiedzcie mi, Porsze, co teraz?
Czy objawy autyzmu mojego synka moga byc objawem boreliozy, czy
szukac gdzie indziej.
Ja juz nie mam czasu na czekanie jego stan z kazdym dniem ostro sie
pogarsza... (((((((((
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,26140,83125388,83125388,mialam_ok_50_kleszczy_poradzie_mi_cos_Prosze.html


Temat: Grochowskie klimaty
Stacja Higieny Zapobiegawczej
Kilka pokoleń dzieci i młodzieży Grochowa znało szary budynek tzw. HIGIENY,
przy ul. Grochowskiej 339 (d. 36) z napisem na frontonie MIEJSKA STACJA HIGIENY
ZAPOBIEGAWCZEJ im. JÓZEFA POLAKA. Budynek powstał w latach 1928-30, jako drugi
po Mokotowie (Puławska 91) – a jeden z siedmiu na terenie Warszawy – ośrodek
zdrowia publicznej kasy chorych. Gmach, charakteryzujący się b. ciekawym
ciągiem komunikacyjnym, zbudowano na planie symetrycznej gwiazdy trójramiennej.
Wejście główne usytuowano od narożnika Grochowskiej i Międzynarodowej w
pionowej osi symetrii budynku. W dwóch skrzydłach tworzących korpus frontowy
były gabinety lekarzy specjalistów i laboratoria, a w trzecim łaźnia.
Przychodni patronował dr Józef Polak (1857-28), wielce zasłużony propagator
profilaktyki chorób zakaźnych, podstaw racjonalnego żywienia, krzewiciel zasad
bezpieczeństwa i higieny pracy. Był rzecznikiem postulatów higienicznych w
projektowaniu zakładów przemysłowych, budownictwie miast i osiedli.
Niestrudzony w działalności społecznej, doprowadził do zjednoczenia towarzystw
higienicznych z terenów byłych zaborów i utworzenia Polskiego Towarzystwa
Higienicznego. Rzecznik równości rasowej i pacyfista. W 1928 r. zorganizował w
Warszawie Światowy Kongres Pokoju.

Podstawowym zadaniem STACJI HIGIENY była profilaktyka przeciwgruźlicza w
środowisku o dość niskiej świadomości sanitarnej. A były to czasy częstego
występowania chorób epidemicznych, wśród których gruźlica właśnie zbierała
największe żniwo. To tu przez wiele lat było grochowskie centrum profilaktyki i
walki z tą ciężką chorobą. W pierwszych latach powojennych częsty był widok
stojącego na dziedzińcu białego autobusu z niebieskim krzyżem apostołów,
szwedzkiego czerwonego krzyża. Słynne ich plasterki, które w zależności od
stopnia podatności organizmów wywoływały mniejszy albo większy miejscowy rumień
skóry. Jako dzieckiem pamiętam te niepokoje, gdy z lękiem podpatrywaliśmy
efekty owych testów, ostrożnie poddzierając plaster. Każde takie badanie mogło
się zakończyć wyrokiem wielomiesięcznej kuracji lub co gorsza izolacji w
którymś otwockim sanatorium. Tu przez wiele powojennych lat były prowadzone
systematyczne prześwietlenia płuc i szczepienia BCG, w ramach polityki walki z
gruźlicą. Zapamiętałem widok lekarza rentgenologa, wyposażonego w ciemne
okulary i w ciężki ołowiany fartuch, gdy podczas badania siedział przodem do
pacjenta oddzielonego ruchomym ekranem. Przesuwając ów ekran analizował
szczegóły obrazu i dyktował głośno opis-diagnozę maszynistce. Pacjent w tym
czasie był poddawany naświetlaniu lampą rentgenowską przez cały czas wydawania
diagnozy. Dopiero znacznie później wprowadzono tzw. zdjęcia małoobrazkowe, dużo
bezpieczniejsze dla pacjenta i lekarza.
Pierwszym kierownikiem STACJI w najtrudniejszym okresie organizacji (1930-34)
był dr Józef Lubczyński. W 1922 r., jako stypendysta rządu RP wyjechał na
studia higieny społecznej do USA, po których ukończeniu uzyskał stopień doktora
higieny. Był wzorem lekarza społecznika. Pracę zawodową łączył z działalnością
społeczną. Był przewodniczącym komisji Sanitarno-Higienicznej Towarzystwa
Przyjaciół Grochowa.
Gdy dziś stoję przed budynkiem STACJI zdaje mi się, że czas się zatrzymał.
Nadal wchodzi się do gmachu po monumentalnych schodach na poziom I piętra,
tylko budynek jakoś poszarzał i nie rozbrzmiewa już gwarem i śmiechem dziatwy
szkolnej. Czyjaś ręka zlikwidowała już dziś historyczny napis z fasady, który
tak mocno tkwi w mojej pamięci.
Pozdrawiam :-)


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,292,27687857,27687857,Grochowskie_klimaty.html







 Odnośniki
 : ŻYCIE I ŚMIERĆ /cytaty i nie tylko.../
 : rumień wędrujący na głowie dziecka
 : rumień wielopostaciowy wysiękowy Leczenie
 : rumień nagły leukocyty
 : rumień pospolity leczenie
 : rumień na kostce nogi
 : rumień na dwóch kończynach
 : rumień dziecięcy wysypka Republika.pl Portal Spoecznoci Internetowych


 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

 . : : .
Copyright (c) 2008 ŻYCIE I ŚMIERĆ /cytaty i nie tylko.../ | Designed by Elegant WPT